Pozostałością dawnych świąt zadusznych w obrzędowości wielkanocnej był krakowski zwyczaj rękawki, obchodzony we wtorek po Zmartwychwstaniu Pańskim. W tym dniu bogaci mieszkańcy Krakowa udawali się na wzgórze na Krzemionkach (legenda głosi, że jest to mogiła Krakusa), niosąc pozostałości świątecznego jadła. Zgromadzonym u podnóża biedakom i wiecznie głodnym studentom zrzucali z kopca pierniki, ciasta, orzechy i jajka.
Jajo wykonane ze złota i kamieni szlachetnych było kosztownym prezentem. Panna mogła dostać także słodkie jajo z czekolady i marcepanu – czasem znajdowała w nim pierścionek z brylantem, ofiarowany przez adoratora. Tak od XVIII w. obdarowywano się w wytwornym towarzystwie.
Zabawa „na wybitki”. Zwana inaczej wybitką lub walatką, polegała na toczeniu po stole pisanek lub kraszanek albo stukaniu nimi o siebie. Stłuczone stawały się własnością posiadacza nienaruszonej pisanki.
Jajko wielkanocne
Pisanki, kraszanki, rysowanki, oklejanki miały sens symboliczny. Uważano, że malowanie jaj jest jednym z warunków istnienia świata. Ich zdobieniem we wzory geometryczne lub roślinne zajmowały się dawniej tylko kobiety, które wypędzały z izby każdego przybysza płci męskiej i odczyniały urok, który mógł rzucić na pisanki i jeszcze nie ozdobione jajka: „Sól tobie w oczach, kamień w zębach. Jak ziemia woskowi nie szkodzi, tak twoje oczy niech nie szkodzą pisankom”.
Wigilia i dzień sw. Jana
Najkrótsza noc w roku z 23 na 24 czerwca kończyła długie wiosenne świętowanie, dając jednocześnie początek nowemu, zwyczajnemu czasowi. Człowiek był gotów do podjęcia pracy, ale musiał ostatecznie wypędzić nieprzyjazne sobie istoty. Wierzono, że tej nocy następuje oczyszczenie wody, a zebrane wówczas zioła mają szczególną moc leczniczą i magiczną. Od św. Jana można było kąpać się w rzekach, jeziorach i stawach.
W dawnym kalendarzu kościelnym św. Jan Chrzciciel był patronem kilku dni. Obecnie obchodzimy tylko pamiątkę jego narodzin (24 czerwca). Jak podaje Encyklopedia kościelna: „Kościół (...) trzy tylko święta narodzenia obchodzi: Boże Narodzenie, Narodzenie Najświętszej Marii Panny i Narodzenie św. Jana Chrzciciela. (...) Niegdyś przed Narodzeniem św. Jana, jak i przed Bożym Narodzeniem, obchodzono post 40-dniowy, nareszcie została sama Wigilia, a i ta dziś u nas i prawie powszechnie bez postu”. W ludowej obrzędowości świętojańskiej, mimo że łączy się ona z liturgicznym terminem narodzin świętego, można doszukać się wątków nawiązujących do jego śmierci przez ścięcie.
Wierzenia i obrzędy świętojańskie w szczególny sposób łączą się z roślinami, zarówno tymi, które uprawia człowiek, jak i dziko rosnącymi. W wielu materiałach etnograficznych znajdujemy opisy powszechnych w tym czasie zwyczajów odnoszących się do kapusty, czosnku, cebuli, czyli roślin głowiastych: „kapusta jeżeli przed św. Janem nie jest opielona z chwastów, to w wigilię św. Jana koniecznie trzeba zacząć pielenie chociaż kilku krzaczków kapusty, gdyż w przeciwnym razie kapusta się nie urodzi. Właśnie tego dnia u kapusty główki się zawiązują”, „przed św. Janem wiąże się czosnek, aby rósł w główki”, „żeby nie uciekł do ziemi”, „kobiety (...) wiązały także węzły na szczypiorze cebuli, aby cebule lepiej się wiązały”.
Łopian i bylica
Powszechnie uważano je za niezwykle skuteczne, czarodziejskie zioła odstraszające czarownice, demony i wszelkie złły szczególnie przydatne podczas nocy świętojańskiej. Właśnie tej nocy czarownice odbywały swoje sabaty i stawały się bardzo niebezpieczne. Dlatego już w wigilię św. Jana zawieszano te zioła (również piołun, dziurawiec, miętę, czarny bez, biedrzeniec) na drzwiach domów, wtykano je w strzechy, okna i płoty. Zebrane wówczas liście łopianu miały zapobiegać bólowi głowy i sprzyjać jego leczeniu. Dlaczego? Być może pewnym wytłumaczeniem jest wierzenie z okolic Radomia, że Matka Boska użyła łopianu i bylicy, „aby przyrosła ścięta głowa św. Jana”.
Ścinanie kani
Obrzęd ten odbywał się na Kaszubach w wigilię św. ł jak sztuka teatralna rozpisana na role, grane przez pasterzy. Uroczystość rozpoczynała procesja zmierzająca na miejsce egzekucji kani, którą czasem zastępowano kurą, krukiem albo wroną. W XIX w. ścinano żywego ptaka, w XX zastąpiono go figurką z drewna lub gliny, wypełnioną krwią lub czerwoną farbą. Był on symbolem śmierci, zła i nieszczęść; pod jego postacią mogła się kryć również czarownica. Pogrzeb kani oznaczał pozbycie się ze wsi złych czarów i ich sprawców.
Noc cudów
To okres przygotowania do kupalnocki. Od rana młodzi ludzie znosili nad wodę gałęzie. Jeżeli nie było w pobliżu rzeki, strumienia, jeziora albo stawu, to stosy sobótkowe wznoszono na wzgórzach, polanach, miedzach i ugorach. Zgodnie z ludowymi wyobrażeniami przestrzennymi były to miejsca chętnie nawiedzane przez istoty z tamtego świata; na tej ziemi – nie-ziemi łatwo było nawiązać kontakt z mieszkańcami zaświatów.
Wieczór i noc świętojańska byty porą cudów. Niektórzy twierdzili, że „na św. Jana słońce kłania się ziemi dwa razy”, tzn. zachodzi dwukrotnie. W tę niezwykłą noc śmiałkowie o czystych sercach udawali się samotnie na poszukiwanie kwiatu paproci. Temu, kto zdołałby go odnaleźć, kwiat miał przynieść bogactwo, szczęście, dar przewidywania przyszłości i stawania się niewidzialnym, umiejętność leczenia ludzi i zwierząt. Sam znalazca cudownego kwiatu stałby się czarownikiem albo czarownicą.
Na spotkania przy ogniskach przychodzili przede wszystkim ludzie młodzi. Chłopcy skakali przez płonący ogień, dziewczęta tańczyły wokół niego, śpiewając pieśni, w których prosiły św. Jana o miłość i udane małżeństwo.
Wierzono, że ogień i zebrane w noc świętojańską zioła mają moc odpędzania złych duchów. A był już najwyższy czas na ich odejście, ponieważ zboże dojrzewało i demony wody mogłyby je zniszczyć.
I choć zdarzało się, że następnego dnia widywano jeszcze rusałki biegające wśród zbóż, to ludzie myśleli już o żniwach. Skończyło się świętowanie, zaczynała ciężka praca: „na świętego Jana z kosą do siana”.
Wianki na wodzie
Rzucanie wianków na wodę nie zawsze musiało kończyć się utratą panieńskiego wianka, ale czasem i tak się zdarzało w tę wyjątkową noc. Dziewczęta przywiązywały wianki z polnych i ogrodowych kwiatów do deseczek, zapalały ustawione w środku świece i rzucały je na rzekę. Jeśli wianek płynął bez przeszkód albo wyłowił go ukochany, oznaczało to szybki ślub i szczęśliwe życie. Niepomyślną wróżbą dla miłosnych planów było zaplątanie się wianka w przybrzeżnych zaroślach, jego zatonięcie lub zgaśniecie świecy.
Ziele miłości
Dziewczęta szukały ziela (za najskuteczniejsze uważany był nasięźrzał, czyli języcznik – gatunek paproci), które miało im zapewnić powodzenie i miłość ukochanego. Aby zerwać wypatrzoną za dnia roślinę, musiały przed północą pójść do lasu, rozebrać się do naga, rozpuścić włosy i wypowiedzieć zaklęcie:
Nasięźrzale, rwę cię śmiele,
Pięcia palcy, szóstą dłonią,
Niech się chłopcy za mną gonią.
Góra Ślęża
O tym wzniesieniu, leżącym na Przedgórzu Sudeckim, pisał już w 1017 r. niemiecki kronikarz Thietmar z Merseburga: „owa góra wielkiej doznawała czci u wszystkich mieszkańców z powodu swego ogromu oraz przeznaczenia, jako że odprawiano na niej przeklęte pogańskie obrzędy”. Od XIII w. zaczęto Ślężę określać również mianem „Sobótka”.
Sobótka
Na Mazowszu, w noc świętojańską, wokół ogniska zbierały się gospodynie i niezamężne dziewczęta. Panny rozpoczynał taniec, a starsze kobiety wypijały w ciszy wódkę i wrzucały do ognia przyniesione zioła (rutę, dziewannę, bylicę, szałwię i inne), śpiewając:
Niechaj ruta w ogniu trzeszczy,
Czarownica w ogniu wrzeszczy,
Niech bylicy gałąź pęka,
Czarownica próżno stęka.
Myśmy przyszły tu z daleka,
Nie zabiorą nam już mleka.
Dożynki
Choć prace polowe jeszcze nie ustały (należało uporać się z nimi do adwentu), koniec żniw stawał się świętem. Zwyczajowo dożynki łączono z dniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (15 sierpnia), ale mogły przypaść także na początek września, już po sprzątnięciu wszystkich zbóż.
Oskar Kolberg zanotował w XIX wieku: „(...) wracają do zostawionej garści stojącego zboża, otaczają je wkoło i śpiewają stosowne pieśni, wyrywając spośród niego wszelki chwast, co znaczy, jak się wyrażają: plić brodę. Następnie jedna ze starszych kobiet, wziąwszy i skręciwszy wszystkie kłosy w jedno, zwraca je ku ziemi i zawija w środek brody; poczem dziewczęta związują całą tę garść wstążką i ubierają kwiatami. Dopełniwszy tego odchodzą, pozostawiając ową brodę w polu, na pastwę ptactwa i myszy jako ofiarę; inaczej zwierzęta te mściłyby się i wielką w gumnach tzn. stodołach i spichlerzach] robiłyby szkodę”.
Wydaje się, że adresatami tego daru były, jako przybysze z innego świata, raczej jakieś duchy, a ptaki i myszy mogły odgrywać rolę pośredników. W ten sposób człowiek komunikował dobrą wolę i chęć życia w przyjaźni i pokoju z tamtym światem. Ziarno z ostatnich zżętych kłosów starannie przechowywano, aby dało początek jesiennemu siewowi.
Wieńce dożynkowe
Miały rozmaite kształty, wielkość i dekoracje. Najczęściej wito je na drewnianych albo wiklinowych obręczach w kształcie korony, splecionej ze związanych u góry pałąków czy słomianych warkoczy, ale zdarzało się, że wieńcem był cały snop zboża. Wieniec przybierano kolorowymi wstążkami, kłosami (koniecznie musiały być wśród nich i te wyjęte z przepiórki), orzechami, kwiatami, ziołami i barwnymi papierkami. Czasami umieszczano na szczycie korony żywego ptaka (koguta, kaczkę albo kurczę) lub figurki bocianów.
Po żniwach
W polu zostawiano ostatnią garść nie zżętego zboża. Nazywano ją różnie w zależności od regionu Polski: przepiórka, broda, pępek, wiązka, wiązanka, garstka, równianka. Z „przepiórką związane były rozliczne zwyczaje; m. in. na Podlasiu, Kurpiach i Mazowszu odbywało się „oborywanie przepiórki”: chłopcy – żeńcy ciągnęli po rżysku dookoła „przepiórki” albo tylko przodownicę żniw, albo kolejno wszystkie dziewczęta pracujące przy zcięciu zbóż. „Przepiórka” pozostawała na polu do jesiennej orki.
Zadania:
Ø Wypisz słownictwo, potrzebne do opisania obyczajów, święt i zwyczajów polskich.
Ø Przygotój tekst i omów wybrane święto
Oceniane będą:
· użyte słownictwo i frazeologie
· płynność wypowiedzi
· wykonane zadania
· nawiązania do wcześniej czytanych i dyskutowanych materiałów
· przedstawienie, opisanie innych zjawisk zaobserwowanych przy tej okazji
Polski strój ludowy
Kontusz – polski strój narodowy – Pąsowe kontusze ze złotymi guzami były honorowym ubiorem najwyższych dostojników tureckich i tatarskich. W Polsce zaczęły się pojawiać w XVI wieku jako trofea zdobyte w zwycięskich wojnach. Przywdziewano je na polskie żupany i przeniesiono na nie pasy, którymi niegdyś opasywano żupany. Od czasów Zygmunta III kontusz (o zmienionym kroju) stał się uroczystym ubiorem narodowym. Zarzucanie wylotów kontusza na plecy było przywilejem jedynie osób poważniejszych. Obowiązywały także przepisowe barwy kontusza i żupana dla poszczególnych województw.
Ubiór męski
Żupan (suknia męska) – długi, z niskim stojącym kołnierzem i wąskimi rękawami, zapinany z przodu pod szyję na haftki lub rząd gęsto naszytych ozdobnych guzików i pętelek. Żupany uszyte z jedwabiu albo z żakardu, nie mają rozcięcia z tyłu, a noszone są pod kontuszem tak, aby były widoczne.
Kontusz – długi wierzchni strój, odcinany w pasie, z tyłu mocno pofałdowany. Szalowy kołnierz zdobiony jest szychem, złotym lub srebrnym galonem oraz kolorowymi kamieniami. Rękawy zawsze rozcięte od pachy do mankieta, podszyte jasną podszewką z jedwabiu, zarzuca się na plecy – są to tzw. wyloty. Mankiety przy rękawach kontusza mają podobne zdobienia jak na kołnierzu. Kontusze przeważnie szyte są z aksamitu w różnych kolorach, w odcieniach ciemnych.
Kontusze opasuje się jedwabnym pasem tkanym złotymi i srebrnymi nićmi, którego oba końce zdobione są frędzlami. Pasy te wyrabiane były w Polsce od XVIII wieku, a od sławnej wytwórni nazwano je słuckimi.
Spodnie – z cienkiego sukna lub jedwabiu czy atłasu, przeważnie w kolorze żółtym, są szerokie, wpuszczane do brązowych butów i zwisają nieco na cholewy.
Nakrycie głowy – kołpak obszyty pasem kosztownego futra, z kitą czaplich piór przypiętych z przodu kosztowną broszką. Denko kołpaka jest z tego samego materiału co kontusz.
Ubiór kobiecy
Spódnica – szeroka, szyta najczęściej z jedwabiu lub z żakardu, u góry ułożona w dość głębokie fałdy zebrane w wąski pasek zapięty na jeden guzik, może być dołem obszyta bogatym futerkiem.
Bluzka – z cienkiego płótna batystowego lub z jedwabiu, z długim rękawem ujętym w mankiet zakończony kryzą. Podobną kryzą wykończony jest stojący kołnierzyk zapinany pod szyję.
Kontusik – z wylotami, posiada krój podobny do kontusza męskiego, jest tylko znacznie krótszy, gdyż sięga do połowy uda, a z przodu nie ma kołnierza, lecz jest wycięty w szpic. Wszystkie brzegi kontusika i mankiety wylotów obszyte są futerkiem. Kontusik może być uszyty z tego samego materiału co spódnica albo z aksamitu kolorystycznie kontrastującego ze spódnicą. Wyloty kontusika mogą mieć podszewkę jedwabną w kolorze spódnicy. Jeżeli natomiast spódnica i kontusik są w tym samym kolorze, wówczas podszewka wylotów powinna być ciemniejsza albo jaśniejsza.
Na głowie dziewczyna ma kołpaczek – z tego samego materiału co kontusik, obszyty paskiem futerka i ozdobiony strusim piórem spiętym bogatą broszką. Zamiast nakrycia głowy można we włosy wpiąć kwiat.
Buciki – z jasnej miękkiej skóry, np. białej lub beżowej, na wysokich obcasach i z dość wysokimi sznurowanymi cholewkami.
Strój z okresu księstwa warszawskiego
Księstwo Warszawskie, utworzone zostało przez Napoleona I w 1807 roku jako państwo niepodległe. Niestety, niepodległość Księstwa była jedynie formalna, nie miało ono nawet ministerstwa spraw zagranicznych, a dla Napoleona było źródłem poważnych posiłków wojskowych. Młodzi mężczyźni, gotowi oddać życie za wolność ojczyzny, chętnie garnęli się zwłaszcza do lekkiej jazdy, uzbrojonej w lance i szable oraz odzianej w piękne, efektowne mundury ułańskie. W roku 1815, decyzją Kongresu Wiedeńskiego, Księstwo Warszawskie zostało zlikwidowane, lecz pamięć tego okresu, pełnego wielkich nadziei, razem z malowniczymi mundurami ułańskimi przetrwała do dziś.
Strój krakowski
Uznany powszechnie za jeden z najpiękniejszych, najbarwniejszych i zarazem najbardziej rozpowszechniony w Polsce. Popularność swą zawdzięcza strój krakowski faktom historycznym i ogromnemu patriotyzmowi ludu polskiego. Na przestrzeni wieków, ubiór krakowski – zarówno męski, jak i kobiecy – nie zmienił się, mimo iż niektóre zdobienia, hafty, a nawet nakrycia głowy modyfikowano i wzbogacano.
Ubiór męski
Koszula – z białego płótna, z małym wykładanym kołnierzykiem. Rozcięcie z przodu wiązane jest czerwoną wstążką, a długie marszczone rękawy zebrane są w wąskie mankiety.
Spodnie – szerokie portki z płótna albo z bawełny w biało-czerwone albo biało-niebieskie wąskie paski nosi krakowiak wpuszczone do długich czarnych butów z cholewami.
Kaftan – długi do kolan, bez rękawów, ubiera się na koszulę. Szyty jest z granatowego sukna z czerwoną sukienną podszewką, a wszystkie brzegi obszyte są czerwoną lamówką. Kaftan zapina się na haftki, mimo iż obok biegnie gęsty rząd guziczków, które zdobią również kaftan w pasie i klapy przy kieszeniach. Oprócz mosiężnych guziczków, z obydwu stron zapięcia (od szyi do pasa) przyszyte są rzędy pędzelków z czerwonego jedwabiu. Pojedynczo lub kiściami pędzelków (po trzy) przyozdobione są także trójzębate klapy kieszeni i nacięcia w pasie, skąd luźno zwisają cztery duże lamowane poły. Na przednich połach, dolne rogi ozdobione są haftem parzenicy, pawich piór albo kwiatów.
Kaftan przepasany jest wąskim (około 5 cm) pasem z białego rzemienia zapinanym na mosiężną klamrę. Koniec pasa zwisa w lewo sięgając prawie do kolan. Pas nabijany jest mosiężnymi gwoździkami i wyplatany kolorowymi rzemykami. Z lewej strony od pasa umocowanych jest kilka wąskich zwisających rzemyków, przez które przewleczone są mosiężne kółeczka.
Nakryciem głowy Krakowiaka jest krakuska – czapka z czerwonego sukna o kwadratowym denku obszyta czarnym barankiem. Do obszycia krakuski (z lewej strony) przypięty jest pęk kwiatów, od którego strzeliście w górę sterczą pawie pióra, natomiast w dół zwisają różnobarwne wstążki.
Ubiór kobiecy
Koszula – z białego płótna wykończona przy szyi dość szeroką kryzą bogato zdobioną białym angielskim haftem. Taki sam haft znajduje się na mankietach rękawów.
Spódnica – bawełniana, wełniana lub z tybetu w kolorach: białym, czerwonym, niebieskim albo zielonym, drukowana dużym wzorem kwiatowym. Szeroka (około 3,5 m) spódnica jest suto marszczona w pasie, u dołu naszyta kilkoma kolorowymi tasiemkami lub złotą krepiną i sięga do połowy łydki.
Pod spódnicę Krakowianka wkłada białą spodnicę-halkę wykończoną u dołu ząbkami i szerokim białym haftem angielskim.
Fartuch – zapaska, uszyty z białego muślinu, perkalu lub z tiulu jest kosztownie zdobiony haftem o motywie roślinnym.
Gorset – najpiękniejsza ozdoba ubioru Krakowianki szyty jest przeważnie z aksamitu w kolorach: granatowym, czerwonym, czarnym albo zielonym. Z przodu jest mocno wcięty i zapinany na haftki, z tyłu, od pasa obszyty kaletkami zachodzącymi jedna na drugą, a nad nimi rząd mosiężnych guziczków i jedwabne pędzelki. Guziczki i pędzelki zdobią również przód gorsetu po obydwu stronach zapięcia. Cały gorset, wszystkie brzegi i szwy, jak również kaletki są lamowane i bogato zdobione koralikami, guziczkami, blaszkami, cekinami i szychem. Sam środek pleców i obydwa przody mają haft kwiatowy. Na nogach Krakowianka nosi sznurowane trzewiki na wysokich obcasach w kolorze czarnym albo wiśniowym. Szyję przyozdabia kilkoma sznurami dość dużych czerwonych korali. Dopełnieniem stroju jest wianek z polnych kwiatów (maki, chabry, rumianki, stokrotki itp.), do których umocowane są z tyłu różnobarwne wstążki sięgające do kolan.
Zadania:
Ø Wypisz słownictwo, potrzebne do opisania strojów ludowych i narodowych.
Ø Przy pomocy wybranych prze siebie źródeł przygotój tekst i omów stroje: pszczyński, górali podhalańskich.
Oceniane będą:
· użyte słownictwo i frazeologie
· płynność wypowiedzi
· wykonane zadania
· nawiązania do wcześniej czytanych i dyskutowanych materiałów
· przedstawienie, opisanie innych zjawisk zaobserwowanych przy tej okazji
VIII. OBJEKTY ZABYTKOWE
Wojewódstwo lubelskie
Lubelszczyzna rozciąga się na wschód od Wisty i na południe od Bugu, na terenach Wyżyny Lubelskiej, Polesia i Roztocza. Jest to malownicza pagórkowata kraina, na południu urozmaicona kompleksami leśnymi Puszczy Solskiej i Lasów Janowskich, a na północy unikatowymi w tej części kraju jeziorami Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. W północno-wschodnim krańcu regionu położony jest atrakcyjny widokowo Park Krajobrazowy „Przełom Bugu”. Pięknej przyrodzie towarzyszy specyficzna atmosfera wschodniej prowincji i niegdysiejszej krainy chasydów. W kresowych miasteczkach pozostały po Żydach liczne pamiątki: synagogi, mykwy i kirkuty. Stolica regionu – Lublin – to miasto wspaniałych zabytków, przypominających o dawnej potędze z czasów Piastów i Jagiellonów.
Lublin
Brama Krakowska |
Lublin, niegdyś potężne centrum polityczne, jest dziś trochę zapomnianym i niedocenianym miastem, położonym na uboczu ważnych wydarzeń. Pamiątką po dawnej świetności są wspaniałe zabytki.
Atrakcje turystyczne
Zbudowana za czasów Kazimierza Wielkiego Brama Krakowska, jedna z trzech bram prowadzących na Stare Miasto od Krakowskiego Przedmieścia, jest wizytówką Lublina. Codziennie w południe z jej szczytu rozbrzmiewa hejnał. Obecnie ma tu siedzibę Muzeum Historii Miasta Lublina. Prezentujące dzieje miasta od czasów przed lokacją aż do 1944 r. Tuż przy bramie stoi jedna z baszt gotyckich, ocalała z pierścienia murów obronnych (mijając btame trzeba skręcić w prawo). Z okien najwyższej kondygnacji rozciąga się ładny widok na miasto.
Ul. Bramowa prowadzi wprost na rynek, którego centralną część zajmuje masywna bryła Starego Ratusza, od XIX w. zwanego Trybunałem. W podziemiach mieści się Muzeum Historii Ratusza i Trybunału Koronnego.
W średniowiecznych piwnicach wyeksponowano dokumenty i pamiątki (pieczecie, przywileje, wyroki spraw trybunalskich) ukazujące dzieje lubelskiego Trybunału.
Dawny ratusz, wzniesiony w stylu gotyckim, z polecenia Stanisława Augusta Poniatowskiego został przebudowany w duchu klasycyzmu przez Dominika Merliniego. Na trójkątnym szczycie umieszczono postacie kobiece z lwem i mieczem oraz koronę - alegorie Władzy i Sprawiedliwości. Od 1579 r. mieścił się tu Trybunał Koronny, organ najwyższej władzy sądowej dla całej Małopolski.
W stylowych wnętrzach z epoki stanisławowskiej często odbywają się koncerty i kameralne imprezy muzyczne.
Urokliwa lubelska starówka należy do ciekawszych w Polsce. Trwające od lat prace renowacyjne powoli wydobywają pełnię dawnego piękna. Oryginalne wspaniałe kamieniczki ozdobione są dekoracjami sgrafittowymi. Narożny dom (nr 2) zwany jest kamienicą Klonowica, od nazwiska właściciela, XVI-wiecznego lubelskiego poety, pełniącego obowiązki rajcy i pisarza. W medalionach, w górnych partiach budynku umieszczono wizerunki literatów związanych z miastem (Sebastiana Klonowica, Jana Kochanowskiego, Wincentego Pola, Biernata z Lublina). Kamienica Lemków (nr 6) jest prawdopodobnie jedną z najstarszych. Zachował się późnogotycki portal, a na elewacji od strony ul. Grodzkiej odkryto barokowe freski.
Zamek Lubekski |
Pod nr. 8 stoi kamienica Lubomelskich, której trójkondygnacyjne piwnice mieszczą XVI-wieczną winiarnię. Ściany i sklepienie jednej z izb zdobi bezcenna renesansowa polichromia. Malowidła, które składają się z kompozycji figuralnych wplecionych w dekoracyjne motywy roślinne, przedstawiają sceny epikurejskie, objaśnione cytatami z dziel antycznych.
Najcenniejszą, ze względu na bogaty wystrój elewacji frontowej, jest kamienica Konopniców (nr 12). Manierystyczna dekoracja rzeźbiarska obramień okien na wyższych kondygnacjach odznacza się niespotykanymi w okolicy motywami włoskimi i niderlandzkimi. We wnętrzu zachowały się belkowane stropy i dekorowane kolumny międzyokienne ze skrzydlatymi puttami na kapitelach. Właścicielem kamienicy nr 17 w poi. XIX ł ojciec Henryka Wieniawskiego. Tu, 10 VII 1835 r., urodził się genialny skrzypek, a obecnie ma siedzibę Towarzystwo Muzyczne jego imienia.
W Lublinie odbywa się co 2 lata Międzynarodowy Festiwal Skrzypków im. Henryka Wieniawskiego.
Ul. Złota prowadzi spod Trybunału do kościoła i klasztoru Dominikanów. Późnorenesansowy szczyt fasady kościoła widoczny jest już z daleka. Gotycka świątynia, ufundowana w 1342 r. przez Kazimierza Wielkiego, była wielokrotnie przebudowywana. W ciągu wieków korpus główny został otoczony wianuszkiem kaplic, m. in. rodzin Firlejów i Tyszkiewiczów.
W rokokowym wnętrzu jest wiele cennych zabytków. Kaplica Firlejów, zamykająca prawą nawę boczną, uważana za najpiękniejszą na Lubelszczyźnie, to dzieło J. Wolffa. W ścianie widnieje piętrowy nagrobek przodków fundatora: Mikołaja i Piotra Firlejów. Na zamknięciu prezbiterium, za ołtarzem głównym, w pół. XVII w. wzniesiono kaplicę, której kopułę zdobi barokowy fresk pędzla T. Muszyńskiego, przedstawiający Sąd Ostateczny. Do niedawna w kościele przechowywane byiy relikwie Krzyża Świętego, które niestety zostały skradzione. Dzisiaj przypominają o nich tylko XVII-wieczne obrazy w nawach bocznych. Wchodząc do kaplicy pierwszej po prawej od wejścia można zobaczyć interesującacy obraz, przedstawiający pożar miasta w 1719 r. Malowidło ukazuje, jak wyglą-S dala zabudowa XVIII-wiecznego Lublina.
W głębi ul. Gruella wznosi się wysoka neogotycka Wieża Trynitarska ze złotym kogutem na szczycie. Jej nazwa związana jest z zakonem trynitarzy, którym Komisja Edukacji Narodowej przekazała jezuickie zabudowania klasztorne po kasacie zakonu. We wnętrzu prezentowana jest sakralna rzeźba barokowa. Oprawę muzyczną dla ekspozycji stanowią chorały gregoriańskie.
Z górnego tarasu, usytuowanego na wysokości 42 m, rozciąga się wspaniały widok na Stare Miasto i inne dzielnice Lublina. Taras widokowy jest zamknięty od późnej jesieni do wiosny.
Kamienica Lubomierskich na Rynku |
Przy pl. Katedralnym wznosi się katedra, niegdyś renesansowy kościół Jezuitów, zbudowany na przełomie XVI i XVII w, wg projektu J. M. Bernardoniego; sześdokolumnowy portyk wg projektu A. Corrazziego dobudowano w ubiegłym stuleciu.
Wnętrze zdobi bogata polichromia iluzjonistyczna J. Mayera, malarza Augusta III. Monumentalny ołtarz główny z XVII w. wykonany został z czarnej gruszy libańskiej. Na zakończeniu bocznej nawy (lewej) umieszczono Krucyfiks Trybunalski, występujący w legendzie o diabelskim sądzie. Tuż obok można dostrzec cudowny obraz Matki Boskiej Płaczącej; w lipcu 1949 r. na twarzy Madonny zauważono krwawe łzy.
Na końcu nawy bocznej (od wejścia po prawej) znajduje się zakrystia akustyczna – słowa wypowiedziane szeptem w jednym kącie są doskonale słyszalne po przeciwnej stronie (zwiedzanie zakrystii codz.; oprowadzanie nd. i pn. 10.00-14.00 i 15.00-17.00). W przeszłości służyła jako miejsce spowiedzi. Warto też zwiedzić skarbiec katedralny; wejście po łewej stronie od zakrystii.
Ulica Grodzka, niegdyś główna arteria grodu, jest dzisiaj najładniejszą ulicą starówki. Kafejki, puby, kawiarnie i galerie powoli zajmują najładniejsze kamienice. Przy Grodzkiej 7 urodził się W. Poi, pod nr. 24 mieszkał J. I. Kraszewski. Z placu po prawej stronie, gdzie do pół. XIX w. stał pierwszy lubelski kościół, ufundowany w 1282 r. przez Leszka Czarnego, rozciąga się ciekawy widok na najstarsze dzielnice Lublina: wzgórze Zamek i Czwartek.
|
Из за большого объема этот материал размещен на нескольких страницах:
1 2 3 4 5 6 |





